27 września 2026

Spacer nad Jeziorem Słupeckim

Po czterech latach ponownie odwiedziłem promenadę nad Jeziorem Słupeckim. Wiele się tutaj zmieniło — wybudowano pomosty, plażę, basen i place zabaw.

Spacer nad Jeziorem Słupeckim

W weekend odwiedziłem Słupcę. Udałem się na spacer promenadą nad Jeziorem Słupeckim. Od czasu, kiedy byłem wikariuszem w Słupcy, wiele się tutaj zmieniło.

Najpierw podjechałem na nowo wybudowany, piękny parking. Niestety oznakowanie było na tyle niejednoznaczne, że nie wiedziałem, czy można tam parkować. Najpierw był zakaz zatrzymywania, a obok, mniej więcej w połowie parkingu, znajdował się szlaban. Postanowiłem więc zawrócić i pojechać w stronę przystani.

Tam, wzdłuż asfaltowej ulicy, po lewej i prawej stronie były wyznaczone miejsca parkingowe. Zaparkowałem samochód i poszedłem na spacer.

Wiele się tutaj zmieniło przez ostatnie cztery lata — wybudowano pomosty, plażę, basen i place zabaw.

Było to słoneczne, sobotnie popołudnie, więc wielu spacerowiczów korzystało z tego miejsca wypoczynku. Niektórzy siedzieli na ławkach, inni spacerowali. Uciążliwością były pędzące bardzo szybko hulajnogi. Młodzież, nie zważając na spacerowiczów, bardzo szybko jeździła deptakiem. Myślę jednak, że nie jest to jedynie specyfika Słupcy, ale syndrom obecnych czasów.

Doszedłem do plaży, która dawniej była nieużywana, ponieważ, nie oszukujmy się, woda w Jeziorze Słupeckim nie była, jak i nie jest, najczystsza, co można zresztą zobaczyć na zdjęciach poniżej. Jest to sztuczny zbiornik zaporowy, dosyć płytki, więc pewnie ciężko będzie uzyskać tutaj taką jakość wody jak chociażby w pobliskim Powidzu.

Natomiast po renowacji tego terenu wybudowano ciekawy obiekt — odkryty basen miejski. Mówię „ciekawy”, ponieważ w wielu miastach są baseny kryte, w Słupcy zresztą też. Otwarty basen skonstruowano tutaj w formie okręgu, który częściowo wchodzi w taflę jeziora.

Poniżej mam zdjęcia ukazujące różnicę w jakości wody. Po jednej stronie widać błękitną, wręcz lazurową wodę w basenie, po drugiej — brunatną wodę Jeziora Słupeckiego.

Już z daleka wygląda to imponująco, chociaż z odległości wydawało mi się, że jest to bardziej brodzik. Dopiero gdy podszedłem bliżej, idąc wokół basenu, zobaczyłem informację, że są tam dwa metry głębokości. Odbijające się od wody słońce stworzyło iluzję, że jest płycej, jednak gdy poszedłem dalej i zerknąłem na dno, zobaczyłem, że tej wody jest tam około dwóch metrów.

Dostrzegłem też nieustannie bąblującą, wciąż filtrowaną wodę. Stąd zapewne wygląda ona tak pięknie i czysto. Wokół basenu, którego promień wynosi kilkanaście metrów, można przejść pomostem bez barierek.

Dalej poszedłem deptakiem spacerowym. Przy okazji wybudowano także toalety, co, myślę, jest bardzo dużym plusem, szczególnie w sezonie letnim. Pamiętam, jak dawniej stały tam tylko toi-toie. Dwie z nich były zamknięte, dwie czynne, chociaż jeśli chodzi o ich czystość w środku, powiem delikatnie, że pozostawiała dużo do życzenia. Pomimo kranów nie było też bieżącej wody. Nie wiem, czy to chwilowa awaria, ale z pewnością, jeśli jest to nowo otwarte miejsce, wypadałoby o takie rzeczy zadbać.

Wzdłuż promenady jest mnóstwo mniejszych pomostów wchodzących w taflę jeziora, a także miejsce na scenę oraz dużo zewnętrznych trampolin dla dzieci. Widziałem również plac zabaw.

Dochodząc już do samej przystani, od razu rzuca się w oczy długi, ponad 200-metrowy pomost. Naprawdę byłem na wielu molach i pomostach, ale ten robi bardzo duże wrażenie. Prowadzi w stronę grodziska kultury łużyckiej, tak zwanego Kopca Szwedzkiego.

Jezioro Słupeckie, jak już wspominałem, jest jeziorem zaporowym. Ma ponad 250 hektarów i powstało około 80 lat temu. Natomiast patrząc z brzegu właśnie w kierunku, w którym prowadzi pomost, widoczny jest z daleka wielki pierścień — wyspa. W kole rosną ogromne drzewa, krzewy i trzciny.

Jest to pozostałość grodziska z okresu kultury łużyckiej, z wczesnej epoki żelaza, czyli z lat 750–400 przed naszą erą. Nie można tam wejść, gdyż miejsce jest wpisane do rejestru zabytków.

Natomiast pomost, o którym już wspominałem, wchodzący głęboko w jezioro, kończy się platformą widokową, gdzie można usiąść, ale też przyjrzeć się z bliska grodzisku z odległości kilkunastu metrów oraz podziwiać jezioro z innej perspektywy niż na co dzień.

Wracając do samochodu, mijałem przystań. Z informacji umieszczonych na miejscu wynikało, że działa tam wypożyczalnia sprzętu wodnego: kajaków, łodzi i rowerów wodnych, a także bar. Byłem tam pod koniec września, więc można powiedzieć, że już po sezonie letnim. Pewnie właśnie latem można wypożyczyć tam tego typu sprzęt.

Powiem, że jest to bardzo fajne miejsce na spędzenie weekendowego popołudnia. Pewnie latem, w sezonie, jest tam więcej ludzi i więcej się dzieje. Zresztą przygotowano również scenę pod wydarzenia artystyczne. Będąc w Słupcy, można skorzystać z tego deptaku i wybrać się na spacer nad jeziorem. Myślę, że takie miejsce było tutaj bardzo potrzebne. Polecam!