7 października 2026
Wspomnienia o Kauli
Wspomnienia z dzieciństwa nad stawem Kaula w Inowrocławiu. Łowienie ryb, dawna plaża, zimowe lodowisko i zmiany, jakie zaszły nad stawem na przestrzeni ponad trzydziestu lat.
Przy okazji odwiedzin mojego rodzinnego miasta Inowrocławia wybrałem się z rodzicami na spacer nad Kaulę.
Staw Kaula, dla miejscowych po prostu Kaula, to zbiornik wodny powstały po dawnej cegielni. Ma on ponad hektar powierzchni. Nie jest głęboki, średnio dwa, góra cztery metry. W najgłębszych miejscach może być maksymalnie sześć.
Jest to zbiornik wodny powstały w miejscu dawnego wyrobiska gliny, prawie w centrum największego inowrocławskiego osiedla Rąbin.
Jak to miejsce wygląda obecnie, można zobaczyć na ilustracjach poniżej.
Na chwilę obecną jest tam przygotowanych kilka stanowisk wędkarskich, teren jest zasadniczo dosyć zadbany. Obecnie zarządza nim inowrocławskie Towarzystwo Wędkarskie „Kaula”. Woda należy do miasta, które dzierżawi ją Towarzystwu.
Najpierw trochę wspomnień i też trochę moich uwag.
Moja przygoda z Kaulą rozpoczęła się już ponad 30 lat temu. Wychowałem się w Inowrocławiu na osiedlu Rąbin. Staw ten był mocno użytkowany przez mieszkańców nowo budującego się osiedla. Zimą wiele osób jeździło tam na łyżwach, urządzało sobie lodowisko. Latem mieszkańcy przychodzili na plażę.
Plaża znajdowała się we wschodniej części stawu, w takim zakątku, można powiedzieć, we wgłębieniu brzegu. Była to plaża piaszczysta, więc wiele osób chętnie tam się opalało, jak i kąpało.
To były lata 90. W okresie przemian ustrojowych, dokładnie 1 marca 1991 roku, w Inowrocławiu powstała Straż Miejska, początkowo nazywana Policją Municypalną. Z czasem strażnicy zaczęli pilnować porządku również nad Kaulą. Pamiętam, że bardzo szybko ukrócono kąpanie się w tym miejscu oraz zimowe jeżdżenie na łyżwach.
Oczywiście do tego doszły miejskie legendy o samobójcach, topielcach, o ludziach, którzy zginęli w tym stawie. I bardzo szybko zarówno letni plażowicze, jak i zimowi amatorzy łyżwiarstwa zniknęli znad Kauli.
Lata 90. to był piękny czas. Wtedy razem z braćmi chodziliśmy tam łowić ryby. Mieliśmy po kilkanaście lat. Raczej w tym okresie przemian ustrojowych nikt nie zwracał uwagi na młodych chłopców łowiących ryby. Nikt nikogo nie gonił o zezwolenia wędkarskie. Braliśmy każdy po wędce i tam zaczynaliśmy naszą przygodę z łowieniem ryb.
To były piękne czasy. Rybki nieduże, jakieś małe płotki, czasami okonki.
Pamiętam, jak chodziliśmy na giełdę. W tamtym czasie w Inowrocławiu giełda była jeszcze na stadionie miejskim. Później było też takie mniejsze targowisko przy pawilonie handlowym, gdzie przyjeżdżali tak zwani „Ruski” – tak się na nich wtedy mówiło – czyli osoby ze Wschodu handlujące tanimi rzeczami. Między innymi mieli tanie wędki, spławiki, żyłki i tam można było zaopatrywać się w sprzęt.
Przynęty stanowiły nakopane na działce robaki, na które brały chętnie małe okonki, no i liny. Oprócz tego też ciasto najprostsze: mąka, woda, trochę cukru, czasami żółtko od jajka i można było łowić.
Oprócz tych pospolitych gatunków zdarzało się czasami na Kauli złowić kiełbie. To była ciekawa rzecz. Właśnie na tej plaży, gdzie ludzie przestali się kąpać, a jeszcze pozostał piach, przez pewien czas można było złowić małe kiełbie. Oprócz tego często zdarzało mi się złowić na wędkę raka, a później pojawiły się też karasie.
To były właśnie początki mojego wędkarstwa, zanim wyrobiłem kartę wędkarską i rozpocząłem przygodę na innych łowiskach.
Staw Kaula początkowo kończył, można powiedzieć, osiedle Rąbin. Dopiero bloki, które powstały dalej, później Kino Max czy kościół Chrystusa Miłosiernego, najpierw kaplica, a następnie kościół, to były późniejsze budowle. Dzisiaj staw jest obudowany, można powiedzieć, blokami, znajduje się prawie że w centrum osiedla. Natomiast kiedyś to już był koniec.
Południowa część stawu była cała zarośnięta jakimiś krzakami. Dużo tam było mirabelek, innych krzewów, opuszczonych sadów. Pamiętam też dużo jakichś kości po zwierzętach. No naprawdę takie już miejsca opuszczone, zapuszczone nawet.
Dzisiaj jest to teren cały zagospodarowany. Wokół można sobie chodzić, spacerować, praktycznie taki, byśmy powiedzieli, prawie że park miejski.
I właśnie przechodzimy do spraw bieżących.
Dzisiaj jest to teren zarządzany przez Towarzystwo Wędkarskie „Kaula”. Trochę mnie to zasmuciło, ponieważ jeszcze kilkanaście lat temu zarząd nad tym akwenem sprawował Polski Związek Wędkarski, dzięki czemu mogłem sobie w okresie wakacyjnym pojechać na ryby, powspominać nostalgicznie te młodzieżowe przygody i zarzucić wędkę.
Teraz okazuje się, że miasto wydzierżawiło tę wodę konkretnemu stowarzyszeniu, które nie prowadzi sprzedaży zezwoleń wędkarskich dla osób postronnych.
Tak jak niektórzy na PZW narzekają, różnie z tym zarządem bywa, ale chociaż można kupić jednodniowe, tygodniowe czy całoroczne zezwolenie, nie będąc członkiem Polskiego Związku Wędkarskiego. Można też zapisać się do związku i wykupić takie zezwolenie.
Natomiast w przypadku Towarzystwa Wędkarskiego „Kaula” niestety można się zapisać w kolejkę, żeby do stowarzyszenia należeć. Gdy ostatni raz się orientowałem, czas oczekiwania wynosił ponad dziesięć lat, żeby do stowarzyszenia wstąpić. Więc na chwilę obecną od kilkunastu lat nie jestem w stanie łowić ryb na Kauli. Mają do tego prawo tylko członkowie stowarzyszenia.
To jest trochę taka smutna sprawa, bo chociażby jeżdżę na ryby na jezioro Czarne koło Rogoźna. Tam też stowarzyszenie zarządza, ale można kupić jednodniowe zezwolenie, ktoś z zewnątrz może przyjść na ryby. Tutaj ryby mogą łowić tylko członkowie stowarzyszenia.
Można też gwoli sprawiedliwości przyznać, że dbają o ten teren. Z tego, co wiem, staw jest regularnie zarybiany. Dodatkowo nie widać jakiegoś bałaganu po przypadkowych wędkarzach, porzuconych puszek czy innych śmieci.
Nawet jeśli miejscowi robią tam jakieś spotkania, pozostawiają ślady po sobie czy butelki po alkoholu, to widzę, że jest to wszystko na bieżąco sprzątane. Ile razy w ostatnich latach byłem na spacerze wokół Kauli, jest to wyjątkowo zadbany teren.
To taka moja przygoda z ostatniego wyjazdu do Inowrocławia, a zarazem kilka wspomnień, jak ten staw funkcjonował wcześniej i jaką funkcję pełni dzisiaj.
Galeria